UWZGLĘDNIENIE FORMY

Nie czci również nie­skończoności; nie uznaje za bohaterstwo dążenia do niemożliwego. Jeśli uwzględnimy formy, w jakich owo upodobanie do nieskończoności kształtowało naszą kul­turę, pojmiemy rangę zmiany, jaka nas,czeka. Z ko­nieczności musi, na przykład, zanikać koncepcja Boga jako istoty nieskończonej. Starożytni nie myśleli o    swych bogach jako o nieskończonych ani też o nie­skończoności jako czymś wartościowym. Jednakże, teo­logowie Zachodu  uznali, że ich podstawowym zada­niem jest wyjaśnienie, jak nieskończenie mądre, do­bre i potężne bóstwo może mieć cokolwiek wspólnego z takim skończonym tworem jak człowiek oraz z nie­doskonałością przyrody, tak jak ją człowiek poznał. Jeśli religia przetrwa w wieku komputera, to tylko dzięki zaadaptowaniu się do nowej, skrajnie zreduko­wanej skali i Boga, i przyrody. W sztuce już się to dokonało. Od dziesiątków lat sztuki plastyczne i mu­zyka (szczególnie muzyka elektroniczna) rozwijają się w kierunku bezpośredniości i skończoności.

DĄŻENIE DO ZMIAN

W isto­cie technologia elektroniczna sprzyja postawie wo­bec historii podobnej tej, jaką zajmowali starożytni Grecy, żyjący teraźniejszością, zarówno w swej poli­tyce, jak i w literaturze. Lecz jeśli człowiekowi kom­puterowemu, jak człowiekowi starożytnemu, brak tak przez nas cenionej perspektywy historycznej, do pew­nego stopnia rekompensuje ją uwolnienie się od cię­żaru tradycji, dzięki czemu łatwiej mu działać w ra­mach intelektualnego świata, który sam stworzył.Człowiek Turinga odczuwa ograniczenia, ale nie są to granice tradycji, lecz nieprzekraczalne granice do­stępnych materiałów. Być może zmianą najbardziej rewolucyjną jest fakt, że człowiek komputerowy my­śli o swym świecie, intelektualnym i fizycznym, jako o    czymś skończonym. Nie czuje sympatii do bezkresne­go dążenia w nieskończonym wszechświecie, co cha­rakteryzowało jego poprzednika.

PATRZENIE NAPRZÓD

Na ogół patrzą oni naprzód tylko na tyle, na ile pozwala im obecna technologia. Żyją na wyspie czasu, której granice rozciągają się na kilka lat po obu stronach określonej chwili technologicznej.W każdym przypadku po człowieku komputerowym nie należy oczekiwać, że doceni on głęboko tkwiące motywy, które popychają jednostki i społeczeństwa ku szczególnym celom. Pojęcie człowieka lub społe­czeństwa, które rozwija się organicznie zgodnie z pew­ną dominującą zasadą, pobudzało wyobraźnię człowie­ka faustowskiego. Jeśli człowiek Turinga w. ogóle my­śli o historii, rzutuje daleko w przeszłość swe własne technologiczne kategorie umysłowe; historia jest dla niego doskonaleniem technik manipulacji przyrodą, ewolucją, która postępowałaby bez przerwy, gdyby naukowców i rzemieślników minionych epok nie po­wstrzymywały ambicje ich władców oraz przesądy ich niewykształconych lub chciwych poddanych.

MEDIUM ELEKTRONICZNE

Me­dium elektroniczne jest w istocie jeszcze mniej trwa­łe niż piaskownica, do której je przyrównywałem; łat­wość przenoszenia danych oraz ich wielka ilość ozna­cza, że nic w świecie komputerowym długo nie pozo­staje w tej samej formie. Każdy programista wie, jak łatwo można nieświadomie zniszczyć wiele godzin pra­cy naciskając niewłaściwy klawisz. Ale żaden program nie jest pomyślany, aby długo istniał. Jeśli jest uży­teczny i często używany, wówczas wkrótce ktoś go zmodyfikuje odpowiednio do własnych celów, które różnią się nieco od celu pierwotnego. W końcu pro­gram zostanie odrzucony całkowicie, kiedy nowy sprzęt lub nowe programy uczynią go przestarzałym. Dziewiętnastowieczny filozof lub poeta mógł marzyć, iż jego dzieła będą czytane w przyszłych stuleciach. Wynalazca mógł żywić nadzieję skonstruowania ma­szyny, która będzie użyteczna przez dziesiątki lat.

PROGRAMISTA KOMPUTEROWY

Programista komputerowy mierzy trwałość swych osiągnięć w latach, a często tylko w miesiącach. Pozbawiona intensywności wieku mechaniczno-dy- namicznego, era komputerowa w rzeczywistości może nie rodzić jednostek zdolnych do wielkich porywów dobra lub zła. Człowiek Turinga nie jest nawiedzoną istotą, jaką był człowiek faustowski. Nie traktuje sie­bie i świata z tak śmiertelną powagą; nie mówi o    „przeznaczeniu”, lecz raczej o „wariantach” (opcjach). A jeśli wiek komputerowy, nie zrodzi Michała Anioła czy Goethego, jeszcze mniej prawdopodobne jest, że stworzy Hitlera lub Napoleona. Totalitarni przywódcy to ci, którzy skupili faustowskie zaangażowanie woli na swych własnych celach. A gdy brakuje woli? Za­łożeniem Orwellowskiego Roku 1984 jest połączenie totalitarnego celu z nowoczesną technologią. Lecz naj­bardziej nowoczesna technologia, technologia kompu­terowa, może niezbyt dobrze pasować do totalitary­zmu, przynajmniej w jego klasycznej postaci.

MEDIUM ELEKTRONICZNE

Me­dium elektroniczne jest w istocie jeszcze mniej trwa­łe niż piaskownica, do której je przyrównywałem; łat­wość przenoszenia danych oraz ich wielka ilość ozna­cza, że nic w świecie komputerowym długo nie pozo­staje w tej samej formie. Każdy programista wie, jak łatwo można nieświadomie zniszczyć wiele godzin pra­cy naciskając niewłaściwy klawisz. Ale żaden program nie jest pomyślany, aby długo istniał. Jeśli jest uży­teczny i często używany, wówczas wkrótce ktoś go zmodyfikuje odpowiednio do własnych celów, które różnią się nieco od celu pierwotnego. W końcu pro­gram zostanie odrzucony całkowicie, kiedy nowy sprzęt lub nowe programy uczynią go przestarzałym. Dziewiętnastowieczny filozof lub poeta mógł marzyć, iż jego dzieła będą czytane w przyszłych stuleciach. Wynalazca mógł żywić nadzieję skonstruowania ma­szyny, która będzie użyteczna przez dziesiątki lat.

CIĄGŁE NIEZADOWOLENIE

Ciągłe niezadowolenie z własnych możliwości ujarz­miania przyrody, poszukiwanie coraz bardziej potęż­nych źródeł energii i siły, mocniejszych stopów, pre­cyzyjniejszych mechanizmów było siłą napędową tech­nologii minionych sześciu wieków. Człowiekowi Turinga brakuje emocjonalnego zaan­gażowania swych poprzedników. Daje z siebie tak nie­wiele właśnie dlatego, że gry, w które gra, nie są nie­odwracalne. Są tak pomyślane, by grać w nie do koń­ca, a następnie rozpoczynać je od nowa. Programista rzeczywiście troszczy się o wynik gry, ale przed osta­teczną klęską chroni go nietrwałość. Program kom­puterowy, który zawodzi, zazwyczaj może być skory­gowany i uruchomiony powtórnie. Dla programisty jest w pewnym sensie niekorzystne, że nie może nigdy zapomnieć, iż w świecie komputerowym każde rozwiąż zanie jest tymczasowe, zastępcze i przestarzałe.”

LOGICZNY ŚWIAT

Programista przerabia swój logiczny świat, aby uczynić go bardziej efektywnym albo wygodniejszym; postępuje tak, póki nie dotrze do nieprzekraczalnych elektronicznych ograniczeń czasu, przestrzeni lub lo­giki. W tym procesie nie dowiaduje się nic ponad to, co sam weń wniósł, nie odkrywa bowiem swego świa­ta, a raczej go wynajduje. Na mocy definicji, owa gra w wynajdywanie nie jest tak poważna jak wyprawa. Poszukiwacz ma wię­cej do stracenia, a być może też więcej do wygrania, gdyż zmiany, jakim podlega, są na ogół nieodwracalne. Jego sukces lub klęska ma wielką skalę. Faust Goethe­go w wyprawie po wiedzę i władzę położył na szali własną duszę. Człowieka Zachodu charakteryzuje nie­zadowolenie ze wszystkiego, co nie jest całkowitym sukcesem, zawsze więc pozostanie niezaspokojony.

W WIĘKSZOŚCI GIER

W większości gier ele­menty są proste i powtarzalne w każdej rozgrywce; nowy jest sposób,, w jaki wzajem do siebie pasują. Jest to z pewnością prawdziwe w odniesieniu do gier elek­tronowych, lecz jest, również znane inżynierom, któ­rzy z pomocą komputerów rozwiązują równania róż­niczkowe, a także , amatorom, którzy bawią się w gwiezdne podróże na swoim mikrokomputerze. Aby zdobyć wiedzę, człowiek musiał w swej wy­prawie dotrzeć na kraniec świata,-przy czym zmieniał się on sam. Inaczej jest w przypadku specjalisty kom­puterowego. Pozostaje on w zamkniętym logicznym świecie swej maszyny, tak przestawiając elementy te­go świata, by odpowiadały rozwiązywanemu proble­mowi. Programista pozostaje taki sam, to zmienia się świat wokół niego. Samowiedza nie jest jego celem; może nim być samodoskonalenie, lecz pojmowane w kategoriach praktycznych — jako zwiększanie, wydaj­ności.

TECHNOLOGIA POSZUKUJE MOCY

Od średniowiecza poczynając, technologia dynamicz­na poszukuje mocy w obsesyjnym wysiłku, od którego nie ma odwrotu. Ludzie Zachodu z tym samym upo­rem podejmują wszystkie problemy, literackie czy technologiczne, w pogoni za stale uciekającymi grani­cami ostateczności. Także dziewiętnasto- czy dwudzie­stowieczny przedsiębiorca, który dąży do bogactwa za wszelką cenę, niekiedy rujnując przy tym zdrowie i rodzinę, jest objawem tego samego faustowskiego pędu. Człowiek komputerowy wybiera inną drogę. Pamię­ta, że, programowanie komputera jest grą, wyszukiwa­niem rozwiązań dobrze zdefiniowanych problemów wedle ściśle określonych reguł. Nie jest poszukiwa­niem czegoś odległego, ukrytego, głębokiego. W grze używa się materiałów będących pod ręką; może ona rzeczywiście być zawiła lub wyczerpująca, ale zawsze odbywa się na znanym polu.

error: Content is protected !!